Przejdź do głównej zawartości

Posty

Aktorzy wycięci

Ostatnio świat obiegła wieść, że Jessica Chastain została wycięta z najnowszego filmu Xaviera Dolana. Cóż - zdarza się i tak. Nie jest to odosobniony przypadek. Poniżej - kilka najciekawszych historii. - Tomasz Karolak nie zrobił kariery w Hollywood - jego rola w filmie Aż po grób (Get Low, 2009) została całkowicie wycięta na etapie montażu. Może to i lepiej. Wyobrażacie sobie świat, w którym Karolak gra w ABSOLUTNIE WSZYSTKIM? - Robert Pattinson został wycięty z filmu Vanity Fair (2004), gdzie wcielił się w syna Reese Witherspoon. Żeby było zabawniej, kilka lat później aktorzy zagrali kochanków w filmie "Woda dla słoni" (2011). - Tobey Maguire został wycięty z "Życia Pi" (2012) ze względu na... swoją popularność. Reżyser uznał, że lepiej postawić na mniej opatrzone twarze. - Podobna sytuacja spotkała Harrisona Forda. Będąc u szczytu popularności, zaraz po premierze Poszukiwaczy zaginionej Arki (1981), Ford załatwił sobie drobne cameo w kolejnym filmie Spielberga...

The Boys: Chłopaki. Tom 6: Instynkt przetrwania - komiks - recenzja

Chłopaki od Planety Komiksów to brutalny, wulgarny, momentami obrzydliwy komiks, napisany przez chorego zwyrola dla chorych zwyroli. Uwielbiam go! Seria Ennisa i Robertsona stanowi idealną przeciwwagę do ugrzecznionej papki spod znaku Marvela i DC. Rzecz to mocno kontrowersyjna, ale na szczęście niepozbawiona głębi. Spod stosu flaków i oderwanych kończyn wyłania się bowiem gorzki komentarz do kondycji naszego społeczeństwa. Umówmy się - idealiści i społecznicy to obecnie gatunki skrajnie zagrożone wyginięciem. Siłą rzeczy, wizja bezinteresownego supersamarytanina wydaje się dziś zwyczajnie nieaktualna i niewiarygodna. Współcześni superbohaterowie byliby dupkami. Celebrytami, skwapliwie korzystającymi z przywilejów, jakie niesie ze sobą posiadanie nadnaturalnych umiejętności. I o tym właśnie jest ten komiks. Ennis spekuluje, jak by to było, gdyby „supki” istniały naprawdę - a jednocześnie pisze o nas, o naszym świecie. Rzeczywistością „Chłopaków” rządzą pieniądze, sek...

Lucyfer - komiks - recenzja

Moja 666. polecajka opublikowana w serwisie lubimyczytac.pl. To po prostu MUSIAŁ być finałowy tom Lucyfera! Czy upadły anioł zasiadł na tronie niebios jako nowy władca wszelkiego stworzenia? Zapraszam do lektury - bez spojlerów. Sięgając po Lucyfera, byłem przekonany, że seria ta okaże się perfidnym odcinaniem kuponów od popularności Sandmana. Mike Carey tymczasem z powodzeniem opracował autonomiczną mitologię i szybko odseparował się od kultowej serii pierwotnej. Dzięki temu Lucyfera można czytać bez znajomości dzieła Gaimana - i bez poczucia, że obcuje się ze spin-offem. Choć autorom udało się utrzymać stały, zaskakująco wysoki poziom, pod koniec coś zaczęło zgrzytać. W posłowiu do albumu 11. sam scenarzysta wyznał, że miał plan tylko na pierwsze trzy lata publikacji. I rzeczywiście - początkowe tomy tworzą bardzo spójną historię. Później łańcuch przyczynowo-skutkowy traci jakby na solidności. Najbardziej zawiódł mnie tu chyba główny zły, wprowadzony niczym jakiś dia...

Obejrzane: The End of The F***ing World | The Sinner (Grzesznica)

Przystępując do seansu The End of the F***ing World , byłem przekonany, że mam do czynienia z czarną komedią. Tymczasem okazuje się, że jest to przede wszystkim dramat - i to taki pełnokrwisty (hehe). Szybko o fabule: nastoletni James twierdzi, że jest psychopatą. Pewnego dnia poznaje pyskatą Alyssę i z miejsca się w niej zakochuje postanawia ją zabić. Kiedy dziewczyna ucieka z domu, James - widząc w tym idealną okazję - decyduje się jej towarzyszyć. Dlaczego warto? -  bo między bohaterami jest więcej chemii niż w zupce instant (choć na pierwszy rzut oka oboje wydają się martwi w środku). -  bo genialnie dobrany soundtrack zmusza do shazamowania każdej kolejnej piosenki. -  bo twórcy czerpią garściami z klasyków kina drogi i dodają wiele, wiele dobrego od siebie. -  bo - jak na opowieść drogi przystało - bohaterowie dorastają... -  ... a aktorzy są na tyle utalentowani, że potrafią to wiarygodnie zagrać. -  bo produkcja nieustannie i...

Avatar: Legenda Aanga - garść refleksji

Wreszcie, po latach, nadrobiłem całego Avatara. O ile za dzieciaka kochałem tę kreskówkę za humor oraz efektowne sceny walki, tak na starość zachwyciła mnie ona przede wszystkim pacyfistycznym i proekologicznym wydźwiękiem. Niesamowite, ile poważnych - trudnych nawet dla dorosłego widza - tematów udało się twórcom poruszyć na przestrzeni tych 61 epizodów. Na szczególną uwagę zasługują imo: - odcinek o wojowniczkach Kyoshi oraz odcinek, w którym Katara pojedynkuje się z Pakku - bo nie przypominam sobie, aby jakakolwiek inna kreskówka tak otwarcie mówiła o seksizmie (Avatar w ogóle pełen jest wyrazistych i doskonale poprowadzonych postaci kobiecych!) - odcinek Appo-centryczny, który otrzymał Genesis Award - nagrodę przyznawaną przez Humane Society of the United States za działalność mającą na celu budowanie społecznej świadomości o problemach zwierząt we współczesnym świecie. - odcinki o Ba Sing Se jako przerażająca metafora państwa totalitarnego. Najleps...